Post

Wystąpienie Wicepremiera, Ministra Spraw Zagranicznych RP Radosława Sikorskiego w Bibliotece Prezydenckiej Ronalda Reagana

Wystąpienie Wicepremiera, Ministra Spraw Zagranicznych RP Radosława Sikorskiego w Bibliotece Prezydenckiej Ronalda Reagana

Source: Government of Poland in Polish

strong>Szanowni Państwo,
jestem zaszczycony, że Ronald Reagan Presidential Library zechciała gościć mnie w swoich murach. Jestem głęboko poruszony, że mogę tutaj być, ponieważ Ronald Reagan zajmuje wyjątkowe miejsce w sercach Polaków kochających wolność.
Ronald Reagan pozostaje jednym z prezydentów, którzy wywarli największy wpływ na historię Stanów Zjednoczonych. Jednak dla wielu Polaków, zwłaszcza tych, którzy pamiętają czasy komunistycznej opresji, jest kimś więcej niż tylko postacią historyczną.
Został zapamiętany jako człowiek, który zrozumiał istotę komunizmu, nazwał go po imieniu i natchnął nadzieją mieszkających za żelazną kurtyną.
Nie był bez wad. Jak każdy prezydent. Jak każdy polityk. Jego administracja popełniała błędy. Amerykańska gospodarka nie stanęła na nogi tak szybko, jak się tego spodziewał. Polityczna polaryzacja w Waszyngtonie narastała. O sporach wewnątrz administracji prasa donosiła regularnie.
A jednak naród go popierał. W 1984 roku zafundował mu jedno z najbardziej spektakularnych zwycięstw w historii Stanów Zjednoczonych.
Dlaczego?
Niektórzy sądzą, że to dzięki jego urokowi osobistemu. Często lubili go nawet ci, którzy się z nim nie zgadzali. Chociaż to prawda, to jednak nie tłumaczy w pełni popularności Reagana, której źródła były dużo głębsze.
Ronald Reagan wiedział coś, o czym politycy zdają się zapominać. Mianowicie, że my, naród, nie chcemy być tylko rządzeni. Chcemy coś znaczyć. Chcemy wiedzieć jakie wartości urzeczywistnia nasz kraj. Chcemy przywódców, którzy mają własne wyobrażenie wolności, godności, odpowiedzialności, sprawiedliwości i patriotyzmu.
Wiele przemówień Reagana przeszło do historii, ale jedno z najsłynniejszych wygłosił 8 marca 1983 roku przed Narodowym Stowarzyszeniem Ewangelików. Związek Radziecki nazwał w nim „imperium zła”.
Został za to mocno skrytykowany. Zdaniem wielu to określenie było prowokacyjne. Ostrzegali, że taki język uniemożliwi przyszłe negocjacje z sowietami. Reagan udowodnił, że się mylili.
Prawie dwa lata później, gdy nadszedł właściwy – jego zdaniem – moment, spotkał się w Genewie z Michaiłem Gorbaczowem, żeby rozmawiać o ograniczeniu broni jądrowej. Człowiek posądzany o kierowanie się ideologią po raz kolejny okazał się pragmatykiem.
Przemówienie, w którym wspomniał o „imperium zła” miało znaczenie, ponieważ przywróciło kwestię moralności do polityki zagranicznej. Reagan przypomniał światu, że jest różnica między dobrem a złem, między wolnością a tyranią, między prawdą a kłamstwem. Wierzył, że Stany Zjednoczone powinny – i mogły – być siłą dobra.
Czy Ameryka zawsze była siłą dobra? Nie. Nawet pod rządami Reagana. Ale ten prezydent miał wyjątkową zdolność przekonywania znacznej części świata, że Ameryka nadal chciała być lepsza.
Był przekonywujący nie ze względu na aktorską przeszłość. Był przekonywujący, bo wierzył w to co mówił. Głosił wyjątkowość Ameryki, ale uważał wolność jednostki za powszechne prawo człowieka. W komunistycznej Polsce wierzyliśmy mu – i wierzyliśmy w niego.
Dlatego Reagan jest aktualny dziś, gdy ideały zbyt często prezentuje się jako względne i gdy tak wielu ludzi poszukuje przewodników moralnych.
Przypomniał nam, że konserwatyzm w swoim najlepszym wydaniu wolny jest od złości, niechęci czy izolacjonizmu. Jeśli jest zakorzeniony w pewności, jasności moralnej i odwadze, to niesie nadzieję, otwartość i gotowość do współdziałania ze światem.
Za rządów Reagana w modernizację amerykańskiej armii zainwestowano miliardy dolarów. Jednak to ten prezydent był jedną z najskuteczniejszych broni, którą Ameryka miała przeciw komunizmowi.
Rozumiał, że wolny naród musi być silny, ale także, że wielka władza bez wyższego celu jest pozbawiona sensu i nieskuteczna.
Szanowni Państwo,
Dziś Polska jest dumnym, demokratycznym, bezpiecznym i coraz bogatszym krajem – członkiem grupy G-20, klubu największych gospodarek świata.
Sukces Polski był możliwy dzięki Solidarności i jej wyjątkowemu przywódcy – Lechowi Wałęsie, którego wspierały takie wybitne postacie jak papież Jan Paweł II i Ronald Reagan.
W centrum Warszawy, naprzeciw ambasady Stanów Zjednoczonych stoi brązowy pomnik prezydenta Reagana. Jestem przekonany, że byłby dumny patrząc jak jego walka z „imperium zła” wydała owoce w postaci nowoczesnej Polski i nowoczesnej Warszawy, które od jego czasów zmieniły się nie do poznania.
Przyjedźcie do Polski i zobaczcie to na własne oczy. Jesteśmy symbolem zwycięstwa Ronniego.
Bardzo dziękuję.
 
LINK do wystąpienia wicepremiera Radosława Sikorskiego w Bibliotece Prezydenckiej Ronalda Reagana

MIL OSI